Iwo Baraniewski nie zwalnia tempa przed swoim kolejnym występem. „Rudy” zdradził kulisy treningów z Janem Błachowiczem i jasno określił swój cel w UFC.
Już w tę sobotę Iwo Baraniewski wejdzie do klatki podczas gali UFC w Londynie, gdzie zmierzy się z Austenem Lane’em. Niepokonany zawodnik coraz mocniej zaznacza swoją obecność na scenie MMA, a kibice zaczynają widzieć w nim potencjalnego następcę Jana Błachowicza.
Wszystkie walki wieczoru UFC możesz obstawić i oglądać na żwyo u legalnego bukmachera SUPERBET. Kliknij i skorzystaj z atrakcyjnego pakietu powitalnego.
„Chcę iść jego śladami”. Baraniewski o Błachowiczu i swoich ambicjach
W rozmowie z Antonim Partumem dla Kanału Sportowego „Rudy” wrócił wspomnieniami do wspólnych treningów z byłym mistrzem UFC. Jak przyznał, sparingi z Janem Błachowiczem były dla niego cenną lekcją.
– Jeszcze w Babilon MMA miałem zaszczyt z nim trenować. Jestem mu bardzo wdzięczny – od razu wyłapuje twoje błędy. Jego ciosy ważą, więc trzeba być cały czas skupionym i pilnować odpowiedniego dystansu. Świetnie pracuje lewym prostym i bardzo mocno kopie. Dostać kopa od Janka to nic przyjemnego.
Baraniewski ma za sobą siedem zawodowych walk i wszystkie zakończył zwycięstwami w pierwszej rundzie. Coraz częściej pojawiają się więc porównania do Błachowicza i pytania o presję z tym związaną.
– Myślę, iż to mnie raczej napędza. Chcę iść śladami Janka i zostać mistrzem UFC, ale na razie skupiam się tylko na najbliższej walce. Nie wybiegam myślami za daleko.
Polak jasno podkreśla jednak, iż na tym etapie najważniejszy jest wynik. Choć efektowne zwycięstwa robią wrażenie, dla niego liczy się przede wszystkim kolejne „W” w rekordzie.
– Wiadomo, w środku gdzieś chciałbym dać fajne widowisko, ale z głową – więc powiem szczerze: liczy się tylko wygrana i zielony kwadracik na Sherdogu.
Już w sobotni wieczór przekonamy się, czy „Rudy” podtrzyma swoją imponującą serię i zrobi kolejny krok w kierunku największych walk w UFC.
















