Iwo Baraniewski szturmem wdarł się do UFC i już po dwóch występach mówi o nim całe MMA. Polak nie tylko wygrywa, ale robi to w efektownym stylu, kończąc rywali przed czasem i błyskawicznie budując swoją pozycję w organizacji.
Ostatni występ tylko podkręcił hype. Podczas gali w Londynie Baraniewski potrzebował zaledwie 28 sekund, by znokautować przeciwnika. Takie wejście na europejską scenę UFC nie mogło przejść bez echa – kibice od razu zaczęli dopytywać, kiedy zobaczą go ponownie w akcji.
Menadżer zabrał głos. “Tak się załatwia sprawy na mieście”
Spekulacje nie trwały długo. Na platformie X (dawniej Twitter) głos zabrał jego menadżer, Artur Gwóźdź z Artnox Management, który dał jasno do zrozumienia, iż kolejny krok jest już praktycznie dopięty.
– Siemka, wasz ulubiony manager z tej strony. Iwo Baraniewski z kolejną walką na horyzoncie. Termin, rywal. Tak się załatwia sprawy na mieście.
Wygląda więc na to, iż kibice nie będą musieli długo czekać na trzeci występ Polaka w oktagonie. Biorąc pod uwagę jego dotychczasowe wejście do UFC, oczekiwania są ogromne – a każde kolejne zwycięstwo może błyskawicznie przybliżyć go do największych nazwisk w dywizji.
„Padre” oczywiście nie zdradził z kim Iwo Baraniewski zmierzy się w kolejnym pojedynku. Sam „Rudy” goszcząc niedawno w programie Ariela Helwaniego rzucił jedno nazwisko – Iona Cutelabę. Mołdawski „Hulk” również jest świeżo po wygranej w oktagonie. Pokonał on byłego zawodnika KSW, Oumara Sy, poddając go już w 1. rundzie.














