Konkretna deklaracja z obozu Unii Leszno. Dwa zdania mówią wszystko

speedwaynews.pl 3 godzin temu

44:46 w starciu z mistrzem Polski – Fogo Unia Leszno zaimponowała w tym sezonie po raz drugi. Wysokie zwycięstwo z Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa dla wielu obserwatorów nie było zaskoczeniem. Występ na Motoarenie to już inna bajka. „Byki” do ostatniego wyścigu walczyły o zwycięstwo. Do domu wracały bez punktów meczowych, ale Leszczynianie mogli trzymać głowy wysoko.

– Wiemy, co jedziemy w danym momencie. Wiemy też, gdzie są niedociągnięcia. Uważaliśmy, iż trzeba trochę zamieszać składem tak, aby każdy bieg był dość mocno obsadzony. Wiedzieliśmy, czego się spodziewać, gdyż Piotr Baron zwykle nie zmienia składu. Myślę, iż odjechaliśmy dobre zawody. Daliśmy z siebie wszystko i prawdopodobnie to ustawienie też pomogło – powiedział trener Rafał Okoniewski w rozmowie ze speedwaynews.pl.

Unia Leszno ma ambitne plany. Problemem krajowa formacja

Na Motoarenie zachwycał Piotr Pawlicki (11+1). Pogromcę znalazł dopiero w czwartej serii. Gorzej wyglądali pozostali przedstawiciele krajowej formacji – Grzegorz Zengota i Janusz Kołodziej zdobyli po 4 punktach i bonusie, a ten wynik jeszcze wyszlifowali dzięki defektowi Noricka Bloedorna. Szkoleniowiec ekipy z Wielkopolski podkreślił, iż jego zdaniem niedługo zobaczymy inną wersję „Zengiego” i „Koldiego”. Na to liczą kibice najbardziej utytułowanego klubu w Polsce, ponieważ cele są bardzo ambitne. Od konkretnej deklaracji nie uciekał trener Okoniewski.

– Celem jest awans do czołowej czwórki. Uważam, iż każdy sportowiec powinien mierzyć wysoko. Jakby to wyglądało, gdybym powiedział: „dobra, jedziemy o utrzymanie” albo „jakoś to będzie”? Żużlowiec, jak każdy inny sportowiec powinien walczyć o najwyższe cele – stanowczo odpowiedział „Okoń”.

Powody do optymizmu wszystkim związanym z Fogo Unią dają Nazar Parnicki i Keynan Rew. Zwłaszcza postawa tego drugiego jest pozytywnym zaskoczeniem. Australijczyk świetnie radzi sobie na najwyższym poziomie, choć nie było to takie oczywiste. W Toruniu pokazał plecy Dudkowi, Lambertowi, czy Sajfutdinowowi.

– Myślę, iż ten rok w Rzeszowie dużo mu pomógł. Nie było takiej presji. Na niższym szczeblu był cennym ogniwem i tam nabrał tego wiatru w żagle. Widać u niego progres, lepsze czucie sprzętu, większe doświadczenie. Przebudował całą bazę sprzętową. W niedzielę pojechał fajne zawody – podsumował Rafał Okoniewski.

Rafał Okoniewski (Fogo Unia Leszno)
Idź do oryginalnego materiału