„Liczy się gadanie”. Były mistrz UFC szczerze o obecnym MMA

2 tygodni temu


Sporo się zmieniło w dzisiejszych czasach jeżeli chodzi także o mieszane sztuki walki. w tej chwili nie tylko umiejętności mają znaczenie. W tej sprawie głos zabrał były mistrz UFC w wadze półśredniej – Belal Muhammad.

Belal uważa, iż w tej chwili umiejętności nie wystarczą, aby dostać znaczącą walkę w największej lidze na świecie. Były mistrz tak zwany trash talk traktuje motywująco, jako element biznesu, ale krytykuje przekraczanie granic. Żałosnym określił zachowanie chociażby Colby Covigtona, który znany jest ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi i zachowań.

„Remember the Name” szansę mistrzowską dostał po dziewięciu zwycięstwach z rzędu. W 2024 roku podczas UFC 304 doszło do jego rewanżu z Leonem Edwardsem. Belal został nowym mistrzem, gdy po 5-rundach wygrał jednogłośną decyzją sędziów. Tytuł utracił już w pierwszej próbie obrony pasa, gdy lepszy od niego okazał się Jack Della Magddalena.

37-latek próbował wrócić na odpowiednie tory na gali w Katarze. Muhammad przegrał pewnie na punkty z Irlandczykiem – Ianem Machado Garrym, który już niebawem może zawalczyć o pas mistrzowski.

ZOBACZ TAKŻE: Kolejny zawodnik UFC sfrustrowany decyzjami organizacji. „Czuję, iż na to zasługuje”

Były mistrz UFC: Tak to teraz działa

Belal Muhammad nie ma wątpliwości co do tego, iż dziś umiejętności sportowe nie są najważniejsze jeżeli chodzi o decyzje matchamkerów UFC.

Swoją opinię wyraził po tym jak skomentował zbliżającą się walkę o pas wagi średniej pomiędzy Khamzatem Chimaevem, a Seanem Stricklandem. Zdaniem byłego mistrza UFC na szansę mistrzowską bardziej zasłużył Nassourdine Imavov.

Szkoda Imavova. Trzeba mu współczuć. Uważam, iż zasłużył na walkę o pas i byłem przekonany, iż ją dostanie. Żyjemy w takich czasach, gdzie trash talk i gadanie daje ci walkę o tytuł. Strickland po prostu wygadał sobie tę szansę. Widzimy to na przykładzie Imavova. Same wygrane już nie wystarczą. Najgłośniejszy w pokoju dostaje swoje. Tak to teraz działa. Musisz być głośny. Ten, kto krzyczy najgłośniej, dostaje szansę. Tak wygląda ten sport dzisiaj.

Muhammad swój najbliższy pojedynek stoczy szóstego czerwca w Las Vegas. Będzie to main event. Jego przeciwnikiem będzie Brazylijczyk – Gabriel Bonfim.

„Marretinha” stanie przed wielką szansą, bowiem ewentualne zwycięstwo zapewni mu duże walki. Brazylijczyk po pierwszej przegranej w UFC odniósł cztery zwycięstwa z rzędu. W poprzednim roku pokonał splitem Stephena Thompsona, a w ostatniej walce przed czasem odprawił Randy Browna – przy tym zyskał dodatkowy bonus.

Idź do oryginalnego materiału