UFC: Marcin Tybura mylnie ogłoszony zwycięzcą! Debiutant pokonał doświadczonego Polaka

mymma.pl 1 tydzień temu
Zdjęcie: UFC Kolejna wygrana Marcina Tybury! Polak pokonał debiutanta


Za nami kolejna walka Marcina Tybury w oktagonie UFC. Podczas gali w Seattle Polak zmierzył się z Tyrellem Fortune’em.

Amerykanin dzisiejszego wieczoru debiutował w oktagonie. Fortune to 35-letni weteran, który mierzył się w wielu organizacjach. Najwięcej czasu spędził w Bellatorze, choć większych sukcesów tam nie święcił. Na uwagę zasługiwała statystyka nokautów – Tyrell Fortune az 11 z 17. razy zwyciężał przez uderzenia.

Marcin Tybura to jeden z najdłużej walczących w UFC Polaków. Biało-czerwony toczył dziś 24. walkę w oktagonie. „Tybur” ma na koncie aż 14 wygranych i wszyscy kibice wierzyli, iż dopisze dziś 15.

UFC: Tybura vs Fortune – kto wygrał?

Tybura zajął środek oktagonu i spokojnie rozpoczął walkę. Kilka prostych, front na korpus – ot, byle tylko sprawdzić reakcję rywala. Fortune nisko trzymał ręce, Polak poszukał overhanda. Fortune zaliczył dość łatwe obalenie i posłał kilka mocnych młotków. Amerykanin pracował w parterze, na chwilę złapał krucyfiks. Tybura zdołał przysiąść pod siatką – na szczęście przy własnym narożniku. Polak wracał powoli na nogi, a po drodze zgarnął mocny cios od przeciwnika. „Tybur” sieknął kolanem na głowę przy wychodzeniu z klinczu, do którego namawiał go trener. Tybura wyprowadzał kolana na korpus, aż Fortune zrezygnował z klinczu. Marcin pracował kopnięciami i chciał wykorzystać chwilę przerwy Amerykanina.

Fortune nie czekał i zaatakował Polaka krótkim ciosem. Tybura również odważniej zaatakował, ale to jednak Tyrell kąsał mocniej. Marcin odpowiadał podwójnym ciosem na pojedynczy cios Amerykanina, który zasugerował, iż będzie szukał zapasów. Tego jednak nie uświadczyliśmy, a Polak wrócił do kopnięć… Z których jedno poszło za nisko. Niezły lewy Fortune’a. Tybura był wolniejszy od przeciwnika, który trafiał mocnymi ciosami. Celny lewy krzyżowy Polaka, ale nie poszło za tym kolejne uderzenie. Tybura kopał rywala po łydce, niemniej nie wynikało z tego wiele. Fortune trafił lewym-prawym, Polak co prawda odpowiedział, ale nie miał wiele więcej szczęścia.

Fortune gwałtownie złapał klincz, a Tybura obijał go krótkimi na schaby. Amerykanin zepchnął Polaka na siatkę, ale nic z tego nie wyniknęło. „Tybur” kąsał prostymi. Nic nie wyniknęło z klinczu Tybury, który skupiał się na podkręcaniu tempa. Dobrze szedł pod ciosem Fortune’a, który złapał kolejną klamrę. Kolana z obu stron, łokieć Tyrella – i tyle. Amerykanin szukał kombinacji bokserskich. Polak ruszył z ofensywą, ale dał się złapać w zapaśniczy chwyt Fortune’a. Tybura znalazł się w tarapatach na siatce, zgarnął kilka mocnych na szczękę. Przy rozerwaniu sam posłał kilka ciosów, przejął kontrolę nad ciężko dyszącym rywalem. Polak podkręcił jeszcze tempo w ostatnich sekundach.

Wynik: Tyrell Frotune wygrał jednogłośną decyzją .sędziów.

Fortune just ran Tybura right over.#UFCSeattle pic.twitter.com/X2zjpKbOLy

— DudesMMA (@DudesMMA_) March 28, 2026
Idź do oryginalnego materiału